Pierogi z mięsem i warzywami – idealne danie BLW

pierogi-z-miesem-i-warzywami

W moim domu tradycyjne pierogi są idealnym daniem blw. Ich wielkość i kształt można bez problemu dostosować do możliwości dziecka. Wariacji na temat farszu także może być wiele. Ja polecam te mięsne- najmniej się rozpadają. 😉 Przygotowałam je pierwszy raz gdy mój syn skończył 11 miesięcy i już wtedy jadł je z dużą łątwością i wielkim apetytem.
Poniżej pokazuję przepis. Dostosujcie farsz do Waszych potrzeb.
Polecam!

Składniki na farsz (na około 80 małych pierogów) 

  • 900 gram mięsa (np. piersi z indyka) 
  • 600 gram kapusty kiszonej
  • 1 ½ cebuli
  • 1 marchewka
  • przyprawy – na przykład:
    • 3 łyżki tymianku
    • 1 łyżka ostrej papryki
    • 1 łyżka słodkiej papryki
    • ½ łyżeczki pieprzu

Składniki na ciasto (na około 80 małych pierogów) 

  • 4 szklanki mąki pszennej 
  • 1 ½ szklanki ciepłej mąki 
  • 6 łyżek oliwy 

Wykonanie

  • Przygotuj farsz:
    • Ugotuj mięso w wodzie oraz marchewkę (możesz też na bazie tego wywaru przygotować przy okazji inną zupę). 
    • Lekko podsmaż cebulę z kapustą kiszoną a potem dolej wody i gotuj do miękkości. (Jeśli nie chcesz smażyć możesz też ugotować kapustę ale nie gotuj jej z innymi warzywami.)
    • Całość (mięso wraz z kapustą) zblenduj. 
    • Dopraw do smaku. Pamiętaj, że w pierogach najsmaczniejsze jest zawsze mocniej doprawione mięso). 
  • Przygotuj ciasto
    • Wszystkie składniki wsyp do miski i ugniataj ręką aż ciasto będzie się odklejało od miski. Powinno być lekko sprężyste. 
    • Przełóż np na posypaną mąką deskę i przykryj miską. Odczekaj 15 minut.
  • Rozwałkuj ciasto, wytnij szklanką okręgi, połóż farsz i formuj pierożki. Jeśli przygotowujesz je dla malucha – mniejsze będą łatwiejsze do wzięcia do ręki.
  • Aby je ugotować – włóż je do wrzącej wody a następnie zmniejsz moc kuchenki. Po wypłynięciu na wierzch wody gotuj przez około 5 minut.
  • Jeśli zamierzasz je zjeść od razu to wyjmij je z wody na talerze. Jeżeli planujesz je zjeść później lub mrozić to włóż na chwilę do zimnej wody, przełóż na talerz i odsączone umieść na talerzach. To zapobiega ich sklejaniu się. 

Powodzenia!

BLW w praktyce. Dlaczego warto? Wspólny czas rodzinny, radość z jedzenia, kontrola łaknienia, koordynacja oko – ręka i zabawa sensoryczna.

Już sam tytuł dzisiejszego artykułu sugeruje, że będzie on o samych zaletach rozszerzania diety u dzieci metodą BLW. Dowiecie się z niego dlaczego warto podjąć to wyzwanie. Zapraszam!

Wspólny czas rodzinny

Czas spędzony z rodziną jest jednym z ważniejszych powodów, przez które zdecydowałam się na taki sposób rozszerzania diety u dziecka. To bardzo duży komfort móc w spokoju zjeść wspólny posiłek. Maluch od razu jest włączony w to rodzinne wydarzenie, nie czuje się odosobniony. Nie ma więc powodu do stania pod stołem, krzyczenia i domagania się jedzenia od rodziców jak to bywa w wielu domach.
Mogłam spokojnie przymknąć oko na ogólny chaos w mieszkaniu i spokojnie wypić ciepłą herbatę. 😉

Radość z jedzenia

To jest pozytywna strona jedzenia BLW, którą odkryłam całkiem przypadkowo. Odkrywanie nowych smaków i konsystencji oraz oczywiście babranie się w nich sprawiało mojemu synowi ogromną przyjemność. Był po prostu szczęśliwy, że ma przed sobą otwarte nowe możliwości. Wcześniej gdy podawaliśmy mu jedzenie łyżeczką, to delikatnie mówiąc, nie wykazywał entuzjazmu.

Kontrola łaknienia

Dziecko, karmione tą metodą powinno jeść tyle ile chce, a resztę zapotrzebowania na składniki odżywcze uzupełnić mlekiem mamy albo modyfikowanym. Maluch uczy się kontrolować łaknienie. Nie wolno mu wpychać jedzenia ani namawiać. Jeśli nie chce jeść – nie je. Uczy to kontrolowania swoich potrzeb i ich regulacji. W przyszłości ma ograniczyć predyspozycje do otyłości. Jak to będzie? To dopiero się okaże ale mając taką wiedzę warto już na starcie pomóc maluchowi i go nie przekarmiać.

Koordynacja oko – ręka

Samodzielne jedzenie było u nas możliwością do ćwiczenia koordynacji oko – ręka. Pomogło to w uzyskiwaniu ogólnej sprawności manualnej. W wieku 10 miesięcy mój syn potrafił pić sam z otwartego kubka (choć wiadomo, że wypadki się zdarzały) i najadał się podczas posiłku.

Dlaczego warto?

Według mnie, to są najważniejsze zalety samodzielnego jedzenia dziecka:

  • jest to świetna zabawa i ćwiczenie sensoryczne,
  • uczy radości ze wspólnego jedzenia,
  • rozwija dziecięcą ciekawość,
  • dziecko bierze udział we wspólnym dzieleniu się jedzeniem. Nikt mu nie odmawia, tego co je rodzic. Maluch czuje się akceptowany. Sam się później chętnie dzieli,
  • jest to metoda odżywiania dzieci, która bardzo często wymaga zmiany nawyków żywieniowych całej rodziny na zdrowsze,
  • ćwiczy koordynację oko- ręka,
  • umożliwia zjedzenie całej rodzinie posiłku w tym samym czasie. Wzmacnia więzi, a rodzicom daje chwilę spokoju na zjedzenie.

*Wpisy mają charakter wyłącznie informacyjny. Nie zastąpią one konsultacji medycznej. Sposób żywienia dziecka zawsze konsultuj z lekarzem pediatrą.

Bibliografia

  • Murkett T., Rapley G., Bobas lubi wybór, wyd. MamaniaMinge N., Minge K., Rodzicielstwo bliskości. Jak zbudować więź z dzieckiem?, Edgard 2013
  • Poradnik żywienia niemowląt. Krok po kroku od narodzin do pierwszych urodzin. Medycyna Praktyczna, Kraków 2014 (do ściągnięcia tutaj: https://1000dni.pl/ )

BLW w praktyce. Bałagan, marnotrawienie jedzenia, zakrztuszenia oraz jedzenie sztućcami. Jak sobie z tym radzić?

Ostatnio pisałam o tym jak u mnie w domu wyglądały początki rozszerzania diety (tutaj). Nie oszukujmy się, niektóre sprawy potrafią wyglądać pięknie w teorii jednak praktyka często nas przerasta. Do dzisiejszego wpisu zebrałam to co wydaje się być najtrudniejsze i budzi największe obawy wśród rodziców i innych osób opiekujących się dzieckiem.

Bałagan

Bałagan to chyba drugie imię BLW. Na każdym etapie samodzielnego jedzenia mojego syna wyglądał on inaczej, więc inne środki musiały być podejmowane, żeby go ograniczyć. 😀
Na samym początku kawałek jedzenia był brany do buzi, przeżuwany i wypluwany na stół lub wyrzucany na podłogę. Potem, gdy był głodny zjadał jedzenie bardzo ostrożnie a rozrzucał je dopiero gdy się najadł. Zdarzało się też tak, że gdy od razu na talerzu pojawiło się za dużo jedzenia rozrzucał większość na podłogę i zostawiał jeden kawałek, który wkładał do buzi a potem oczekiwał na podanie większej ilości. 😀
Na pewno to jak będzie bałagan wyglądał u Was zależy od Waszego dziecka. Zawsze warto dostosować do niego swoją reakcję.
Piszę Wam o tym, żebyście wiedzieli, że nie tylko Wasze dziecko bałagani ;).

Co robiłam:

  • pod stołem miałam obrus 😉 . Sprawdził się on lepiej od folii. Można łatwo utrzymać higienę: wytrzepać i wyprać. To co się stanie z jedzeniem, które na niego spadnie zależy od Was. Możecie z takiego czystego obrusu je podnieść i zjeść, podać dziecku lub wyrzucić jeśli Wam to odpowiada,
  • podawałam maluchowi jedzenie w małych porcjach i dokładałam na talerz,
  • zaopatrzylam się w śliniaki z długimi rękawami i kieszonką. Gdy syn miał około 9 miesięcy sam wyciągał sobie z nich jedzenie, które tam wpadło.

Marnotrawienie

Nawet jeśli zdecydujecie się jeść z obrusu na podłodze to część jedzenia nie będzie już zdatna do spożycia. Szacunek do jedzenia jest w naszej kulturze bardzo ważny. Ja sama nie mogłam znieść tego, że spada ono na ziemię. Ale potem pomyślałam o tym w inny sposob:

  • każda nauka samodzielnego jedzenia dziecka wiąże się ze stratami jakiejś części potrawy. Przy takiej formie posiłku jestem w stanie więcej z niego odzyskać niż z tzw. papki,
  • to dla dziecka świetna nauka, zabawa, a czasem terapia sensoryczna dzięki poznawaniu nowych konsystencji. Daje to dużo radości. Jest mniej szkodliwe dla środowiska niż gdybyśmy kupowali dziecku plastikowe zabawki.

Zakrztuszenia i zadławienia

Teoretycznie dziecko, które jest prawidłowo posadzone je bardzo ostrożnie. Czym wcześniej zaczyna jeść samo, tym większa szansa, że odruch odkrztuszania będzie uczył go samodzielnego połykania.
W naszym przypadku zakrztuszenia zdarzyły się kilkakrotnie ale tylko wodą. Najczęściej wtedy, gdy sama wlałam za dużo wody do kubka i syn był tym zaskoczony. Zadławienie na szczęście nigdy nie miało miejsca.
Na pewno, nie tylko stosując BLW, warto dowiedzieć się jak prawidłowo udzielać pierwszej pomocy. I tutaj z mojego doświadczenia, lepiej przejść się na dobry kurs pierwszej pomocy lub zapytać doświadczonego ratownika medycznego niż szukać rad w internecie. Naprawdę niektóre są niebezpieczne!

Jedzenie sztućcami

Niektórzy obawiają się, że dziecko, które na początku je dłońmi nie będzie chciało jeść sztućcami. Nie jest to uzasadnione. Maluch zawsze chce robić to co rodzic. Warto mu więc pozwolić na to gdy samo wyrywa się do nauki jedzenia sztućcami. Czasem rodzice tego nie robią obawiając się bałaganu a potem dziwią się że maluch jeszcze tego nie umie.


Mam nadzieję, że rozwiałam największe wątpliwości odnośnie umożliwiania maluchowi samodzielności przy jedzeniu. Kolejne wpisy będą już o tym co jest dobre w BLW i czego uczy ono nasze dzieci.


*Wpisy mają charakter wyłącznie informacyjny. Nie zastąpią one konsultacji medycznej. Sposób żywienia dziecka zawsze konsultuj z lekarzem pediatrą.

Bibliografia

Murkett T., Rapley G., Bobas lubi wybór, wyd. Mamania
Minge N., Minge K., Rodzicielstwo bliskości. Jak zbudować więź z dzieckiem?, Edgard 2013
Poradnik żywienia niemowląt. Krok po kroku od narodzin do pierwszych urodzin. Medycyna Praktyczna, Kraków 2014 (do ściągnięcia tutaj: https://1000dni.pl/ )

Biała, warzywna zupa krem ze szparagami

Zupa krem. Biała, szparagowa

Sezon na szparagi właśnie się rozpoczyna. Co powiecie na to aby w związku z tym na bazie tych popularnych ostatnio warzyw ugotować pożywną warzywną zupę? Proponuję dzisiaj krem szparagowy wzbogacony smakiem innych jasnych warzyw.

Składniki

  • udko z indyka lub inne mięso na wywar
  • woda
  • 3 małe pietruszki
  • ok. ⅛ selera
  • 3 małe ziemniaki
  • ząbek czosnku
  • biała cebula
  • szparagi białe 0,5 kg
  • łyżka suszonego lubczyku
  • ok. ⅓ startej na tarce gałki muszkatołowej 
  • sól (opcjonalnie) 
  • odrobina koperku

Wykonanie

  • Włożyć do garnka mięso, zalać zimną wodą i zacząć gotować na małym ogniu. 
  • W tym czasie obrać, umyć warzywa, pokroić na mniejsze kawałki. Szparagi dodatkowo obrać ze stwardniałych części i pokroić. Można odkroić oddzielnie główki szparagów aby ugotowane potem dodać do dekoracji. 
  • Do mięsnego wywaru włożyć warzywa i przyprawy. Gotować aż szparagi i pozostałe warzywa będą miękkie ale nie rozgotowane. 
  • Mięso odłożyć na bok np. na talerz (będzie bazą do kolejnego dania). (przykładowy pomysł tutaj
  • Zmiksować warzywa z wywarem ale teraz masz dwie możliwości. 
    • Możesz cześć wywaru odlać (zostawić sobie taką bazę do innej zupy) – wtedy uzyskasz gęsta zupę od samych warzyw (ja wybrałam tę opcję). I zupa gotowa! 
    • Możesz też zmiksować warzywa w całej wodzie jeśli nie jest jej za dużo. Rozbełtać osobno 2 jajka i wlać do wrzącej zupy. Całość powinna się ładnie zagęścić. 
  • Wlać na talerze i posypać koperkiem. 

Smacznego! 

Krótka relacja o mnie

Jezioro koło Konina. Wizualizacja projektu zagospodarowania

Dzisiejszy wpis będzie bardzo krótki i obrazkowy. Właśnie przymierzam się do edytowania zakładki: o mnie. To będzie mały zwiastun.


Niedługo na tej stronie znajdziecie trochę więcej moich prac artystycznych – także tych architektonicznych. Zacznę od tych wykonanych podczas studiów i będę tworzyła kolejne. Aktualnie jestem w trakcie poszukiwań właściwej formy. Będą one albo częścią bloga, albo stanowić będą osobne portfolio.

BLW w praktyce. Początki rozszerzania diety. Samodzielny siad.

Początki prawie zawsze bywają trudne. A czasem… nierealnym okazuje się zacząć w taki sposób jak się planowało. Tak stało się i w naszym przypadku gdy chcieliśmy dać naszemu synowi większą niezależność przy jedzeniu.
Karmienie metodą BLW (ogólne zasady znajdziecie tutaj) zakłada, że dziecko musi umieć siedzieć. Wtedy jest stabilne i przede wszystkim bezpieczne.
Autorki powyższej metody twierdzą, że wraz z kompetencjami przydatnymi do jedzenia takimi jak np. żucie, pojawia się umiejętność siedzenia. Mniej więcej w tym samym czasie maluch jest gotowy do wprowadzania pokarmów stałych.

Czy tak jest rzeczywiście i jak się to ma do oficjalnych wytycznych? Rozszerzanie diety powinno się rozpocząć między 17 a 26 tygodniem (tutaj informacje). Jest to najpóźniej koniec 6 miesiąca życia dziecka. Czy maluch musi już wtedy samodzielnie siedzieć? Według wielu specjalistów od rozwoju – nie musi, a czasem nawet lepiej później niż wcześniej 😉 . ( Więcej o rozwoju motorycznym dziecka polecam poczytać na tym blogu: mamafizjoterapeuta )

Jak rozpoczynaliśmy?

Zanim mój syn skończył 6 miesięcy był bardzo ciekawy wszystkiego co robiliśmy. Włączało się w to nasze jedzenie i picie. Trzymaliśmy malucha u siebie na kolanach (o tym jak prawidłowo podtrzymywać takiego malucha możecie przeczytać tutaj ) i czasami podawaliśmy mu jabłko do wyssania albo kubek (otwarty) z wodą do picia. Był tym zachwycony.
Z BLW musieliśmy poczekać do momentu jak będzie już potrafił dłuższą chwilę siedzieć stabilnie sam. U nas stało się to około 9 miesiąca życia. Wcześniej podawaliśmy zmiksowane pokarmy.

Początki BLW wyglądały tak, że syn wkładał jedzenie do buzi, próbował smaku a następnie wypluwał. Zdecydowaliśmy się wtedy kontynuować karmienie łyżeczką oraz jednocześnie dawać mu możliwość na eksperymenty z samodzielnym jedzeniem. Dla niego to była świetna nauka i zabawa a dla mnie chwila oddechu i przede wszystkim czas na zjedzenie posiłku w spokoju.
Potem stopniowo zwiększała się ilość zjedzonych samodzielnie potraw i karmienie metodą mieszaną nie było już potrzebne.

Frustracje

Prawdopodobnie jak każdego rodzica dopadały mnie wątpliwości. Najpierw: czy mu się nie stanie coś złego? Potem: czy się naje? Następnie: kiedy zacznie się najadać pokarmami stałymi tak, żebym mogła skończyć karmić piersią?
Ale były też inne: bałagan i irytacja jeśli chodzi o zabawę jedzeniem.

Jeśli takie wątpliwości Was dopadną to jednak polecam je w większości usunąć z głowy i cieszyć się chwilą wolną gdy maluch jest zajęty eksplorowaniem fantastycznych konsystencji potraw. 😉 Czas na wypicie ciepłej herbaty przy małym dziecku był dla mnie bezcenny.
Więcej o wadach i zaletach pozwalania maluchowi aby nadł samodzielnie przeczytacie w kolejnych artykułach. Postaram się dać pewne wskazówki jak sobie radzić z podobnymi obawami.

*Wpisy mają charakter wyłącznie informacyjny. Nie zastąpią one konsultacji medycznej. Sposób żywienia dziecka zawsze konsultuj z lekarzem pediatrą.

PS Zdjęcie w nagłówku autorstwa Anastasiya Gepp z Pexels

Bibliografia

  • Murkett T., Rapley G., Bobas lubi wybór, wyd. Mamania
  • Minge N., Minge K., Rodzicielstwo bliskości. Jak zbudować więź z dzieckiem?, Edgard 2013
  • Poradnik żywienia niemowląt. Krok po kroku od narodzin do pierwszych urodzin. Medycyna Praktyczna, Kraków 2014 (do ściągnięcia tutaj: https://1000dni.pl/ )
  • https://mamafizjoterapeuta.pl

Perełka barokowej architektury- San Carlo alle Quattro Fontane

Na dzisiaj przygotowałam wpis w sam raz dla miłośników dobrej architektury. Opowiem Wam o absolutnie zjawiskowym kościele. Jego wnętrze jest tak małe, że zmieściłoby się w jednym z filarów bazyliki św. Piotra mieszczących się na skrzyżowaniu naw. Mimo niewielkich rozmiarów, jego niespotykany urok potrafi być dla zwiedzającego prawdziwym zaskoczeniem. Ten skromny budynek, którego siła tkwi w dobrze przemyślanej prostocie, został zaplanowany w sposób łączący w sobie zmysł analityczny architekta z jego wyjątkową wrażliwością. 

Początki

Prace przy kościele San Carlo alle Quattro Fontane (czyli kościoła pw. św. Karola przy Czterech Fontannach) zostały rozpoczęte w 1633 roku.  Kościół zlokalizowany jest w skromnej części Rzymu przy wąskiej uliczce Via del Quirinale, obok skrzyżowania z czterema fontannami na rogach budynków. Zaprojektował go pro bono, dla zakonu trynitarzy bosych, jeden z najbardziej utalentowanych barokowych architektów: Francesco Borromini. Architekt ten, który w rzeczywistości nosił nazwisko Castello, pochodził z rodziny kamieniarzy. Znany był ze swojego nieustępliwego charakteru, przekonania o słuszności własnych poglądów, braku gotowości do dostosowania się do wymagań klientów. Te cechy połączone z niezwykłym talentem sprawiły, że co prawda nie wybudował on wielu budynków, ale te zrealizowane były absolutnie nietuzinkowe. Są to obiekty, na których ostateczny kształt, jego klienci mieli nikły wpływ. 🙂

Rys. 1 Wnętrze kościoła San Carlo alle Quattro Fontane (szkic autorski)

Wyjątkowa symbolika: plan kościoła  

Plan kościoła San Carlo alle Quattro Fontane ilustruje zupełnie nowe myślenie o przestrzeni i duchowości. Nie jest on zaprojektowany, tak jak większość kościołów, na łatwo dostrzegalnym planie krzyża łacińskiego albo greckiego. Owszem, przekształcony plan krzyża greckiego można znaleźć po dłuższym przyjrzeniu się tej kompozycji, jednak nie on był sednem pomysłu. Tutaj, ważna była geometryczna kompozycja trójkąta i koła oraz ich symbolika. Dwa trójkąty równoboczne zostały rozmieszczone w taki sposób aby utworzyć kształt diamentu. Środki ich płaszczyzn użyto do w rysowania okręgów, które wskazują zewnętrzne załamania elipsy. Użycie tych figur było w pełni uzasadnione. Trójkąt jest symbolem Trójcy Świętej, podczas gdy koło symbolizuje nieskończoność. 

Rys. 2 Geometryczna analiza formy (rysunek autorski)

Nisze utworzone poprzez największe elipsy tworzą: część wejściową do kościoła, ołtarz, boczne kaplice. Reszta nisz w tej rozedrganej przestrzeni wypełniona jest rzeźbami lub pozostawiona pusta. Całość budynku jest koloru białego z drobnymi detalami kolorystycznymi. Tutaj najważniejsze nie są same zdobienia, ale wrażenie. Cały budynek jest dynamiczną rzeźbą do której wchodzimy.

Rys. 3 Rzut kościoła San Carlo alle Quattro Fontane (źródło: https://pl.wikipedia.org /Wikimedia Commons)

Plastyczność formy

Wystudiowany obrys ścian w przyziemiu, tworzy wrażenie falowania całej przestrzeni, nadaje jej dynamiki. 16 wąskich kolumn w jej wnętrzu ciągnie wzrok widza ku górze, podobnie jak w wielkich gotyckich katedrach. Obrys ścian przechodząc w kopułę, staje się owalem. 

Na kopule możemy także znaleźć kilka ciekawych zabiegów kompozycyjnych. Znajduje się na niej rysunek kasetonowy, złożony z ośmiokątów, sześciokątów oraz krzyży. Są to głębokie wyżłobienia na powierzchni kopuły w białym kolorze, podobnie jak reszta kościoła, obwiedzione delikatną złotą ramką. Aby uzyskać wrażenie większej głębi, wielkość figur geometrycznych stopniowo się zmniejsza w miarę zbliżania do środka kopuły. 

Motyw trójkąta i okręgu znajduje się także na środku kopuły, gdzie znajduje się gołąb otoczony trójkątem wpisanym w koło, jako symbol Ducha Świętego otoczonego Trójcą Świętą i nieskończonością. Zza tej kompozycji dociera światło, które jako jedno z nielicznych wlewa się do wnętrza. Inne ukryte źródła światła znajdują się także w kopule. Ośmioboczne okna skryte są za wyrzeźbionymi liśćmi w taki sposób, że stają się niewidoczne z poziomu posadzki.

Rys. 4 Widok na kopułę od wnętrza kościoła San Carlo alle Quattro Fontane (rysunek autorski)

Odbicie owalnego rysunku kopuły znajdziemy na posadzce kościoła, gdzie szare kamienie wśród białego marmuru promieniują z centralnej jej części stanowiąc kontrapunkt dla przestrzeni powyżej.

Falująca fasada budynku, ukończona już po śmierci Borrominiego, jest kompozycją form wklęsłych i wypukłych. Jest to śmiała próba wprowadzenia całych ścian w ruch. Na poziomie parteru fasady mamy rytm: wklęsłość- wypukłość- wklęsłość, podczas gdy na wyższej kondygnacji dzieje się na odwrót: wypukłość- wklęsłość- wypukłość. 

Rys. 5 Fasada kościoła San Carlo alle Quattro Fontane (rysunek autorski)

Czy na niewielkiej przestrzeni i za stosunkowo niewielkie pieniądze można zaprojektować coś absolutnie zjawiskowego? Ten przykład pokazuje, że to się zdarza. Potrzeba do tego połączenia niezwykłego talentu i ogromnego zrozumienia ze strony inwestora. Wszystko co jest nowe, często budzi w nas zaskoczenie.

Życzmy sobie aby w dzisiejszych czasach powstawało jak najwięcej dobrej architektury. 

Bibliografia

  1. Koch W., Style w architekturze. Arcydzieła budownictwa europejskiego od antyku po czasy współczesne, Wydawnictwo Weltbild, Warszawa 2011.
  2. Morrissey J., Geniusze Rzymu, Vizja Press&IT, Warszawa 2007.
  3. Pevsner N., Historia architektury europejskiej, Wydawnictwo Arkady, Warszawa 2013.
  4. Watkin D., Historia architektury zachodniej, Wydawnictwo Arkady, Warszawa 2001, 2006.

Ilustracje:

  • Rys. 1 Wnętrze kościoła San Carlo alle Quattro Fontane (szkic autorski)
  • Rys. 2 Geometryczna analiza formy (rysunek autorski)
  • Rys. 3 Rzut kościoła San Carlo alle Quattro Fontane (źródło: https://pl.wikipedia.org /Wikimedia Commons)
  • Rys. 4 Widok na kopułę od wnętrza kościoła San Carlo alle Quattro Fontane (rysunek autorski)
  • Rys. 5 Fasada kościoła San Carlo alle Quattro Fontane (rysunek autorski)

Kreatywne zapamiętywanie. Jak szybko zapamiętać ciąg wyrazów? Metoda łańcuchowa.

Surrealistyczne miasto. Obraz wykonany farbami akrowymi. Inspirowany naturalną roślinnością wprowadzoną do miasta. Zachód słońca.

Wiedzieliście, że zapamiętywanie może być przyjemne, łatwe a jednocześnie bardzo kreatywne i rozwijające wyobraźnię? Stosunkowo niedawno to odkryłam i postanowiłam się tą wiedzą z Wami podzielić.

Realistycznie lub surrealistycznie

Zdjęcie z Pexels

Wyobraźcie sobie coś takiego…

Masło pod wpływem upału roztapia się na kuchennym blacie i moczy leżącego obok arbuza. Arbuz wytyka język, prycha i pluje szynką. Szynka przelatuje nad blatem na stół i ląduje na rozłożonym chlebie. Chleb się kurczy i zmienia w kajzerkę. Kajzerka się otwiera i zamyka pokazując oraz ukrywając znajdującą się w niej parówkę. Parówka wyskakuje z kajzerki na podłogę i kopie piłkę. Piłka z drwiącym śmiechem ląduje na telewizorze. W telewizji jest reklama bluzki. Bluzka ma nadrukowanego kalafiora. Kalafior śpiewa piosenkę disco polo przez mikrofon. Mikrofon wyskakuje z telewizora i wpada w rozłożone na biurku kredki. Kredki ożywione hałasują, tańczą i rysują w zeszycie. Zeszyt się denerwuje i pluje po całym pokoju papierem.

Ten opis nie jest przykładem dziwnego snu ani urojenia choć wcale nie zdziwiłabym się gdybyście tak pomyśleli. Są to wyobrażenia, które można stworzyć aby zapamiętać poniższą listę zakupów:

  • masło,
  • arbuz,
  • szynka,
  • chleb,
  • kajzerka,
  • parówka,
  • piłka,
  • telewizor,
  • bluzka,
  • kalafior,
  • mikrofon,
  • kredki,
  • zeszyt,
  • papier.

Prawdopodobnie bez uruchomienia skojarzeń zapamiętalibyście tylko do 7 elementów z listy. Wbrew pozorom ta metoda nie jest bardzo czasochłonna, szczególnie gdy nabierze się wprawy. Wystarczy tylko trochę ją przećwiczyć.

Jak budować wyobrażenia?

Zachód słońca nad surrealistycznym miastem. Obraz autorski wykonany farbami akrowymi

Kluczem do skuteczności jest znalezienie skojarzeń w taki sposób aby były one jak najbardziej plastyczne i uruchamiały jak najwięcej zmysłów.
Polega to na tym, że każdy kolejny element do zapamiętania należy:

  • sobie wyobrazić,
  • wprawić w ruch,
  • uczynić z niego w głowie film.

Każdy poprzedni element musi się łączyć z wcześniejszym tak aby nie zapomnieć żadnego słowa (stąd te powtórzenia na początku i końcu każdego kolejnego zdania). Najlepiej jeśli całość będzie zaskakująca, działająca na emocje i w jakiś bezpośredni sposób będzie dotyczyła Ciebie.

Polecam wypróbować. Powodzenia!


Dajcie znać w komentarzach czy znaliście wcześniej ten sposób na zapamiętywanie. Jeśli wypróbowaliście – napiszcie czy działa u Was.
Polecam książkę z bibliografii – znajdziecie w niej wiele sposobów na sprawienie aby nauka, praca i czytanie były sprawniejsze oraz przyjemniejsze.

Bibliografia
Minge N., Minge K., Jak uczyć się szybciej i skuteczniej?, Edgard 2017

Czy Bobas Lubi Wybór? Co to jest BLW ?

Czy każdy Bobas Lubi Wybór? No pewnie! A czy to jest kaprys? Jeśli tak, to taki sam jak Twój gdy zamiast ziemniaka decydujesz się zjeść marchewkę. 😉
BLW to skrót od „Baby-led Weaning” co jest luźno tłumaczone na język polski jako „Bobas Lubi Wybór” (to hasło pojawiło się już na blogu wraz z przepisami w zakładce KUCHENNIE). Jest to metoda karmienia niemowląt, która stanowi alternatywę dla popularnych w naszej kulturze zmiksowanych potraw. 

Dzisiaj napiszę Wam bardzo ogólnie na czym polega takie karmienie niemowlaka. Szykuję już kolejne teksty, gdzie opowiem jak to wszystko działa w praktyce :). 

Nie miksować? Czyli jak? 

O tym, że dziąsła niemowlaka potrafią nieźle rozgniatać i ciąć dowiedziała się niejedna mama karmiąca piersią. Wiadomo, że zęby mają większe możliwości ale potrawy da się przygotować w taki sposób, żeby maluch poradził sobie bez nich. 

Jeżeli tak, to można zaryzykować i spróbować dać maluchowi jedzenie, które nie było wcześniej rozgniecione. Ale co z zakrztuszeniem i zadławieniem? Według autorek przytoczonej przeze mnie książki, są to dwa różne procesy. Zakrztuszenie się jest odruchem obronnym i bezpośrednio nie jest niebezpieczne. Zadławienie wiąże się z wpadnięciem części stałej do dróg oddechowych. Wtedy należy udzielać pierwszej pomocy zgodnie z obowiązującymi standardami.
Czy przy BLW jest to częste? Podobno nie. Dziecko, które prawidłowo siedzi (jest wychylone do przodu) i od wczesnych miesięcy życia próbuje samo jeść, robi to bardzo ostrożnie.
W ciągu pierwszych dwóch tygodni stosowania tej metody więcej wypluje niż zje. Potem stopniowo zwiększa się ilość zjedzonego pokarmu. W tym czasie nadal podstawą żywienia jest mleko mamy albo modyfikowane. Założenie BLW jest takie, że dziecko samo decyduje ile je pokarmów stałych i jak dużo pije mleka. Cały proces ma przebiegać naturalnie, z dużym zaufaniem do dziecka. 

Wspólne dzielenie się

Zdjęcie autorskie. Przepis na jajeczne muffiny znajdziesz tutaj

Przy stosowaniu metody BLW wszyscy domownicy jedzą wspólnie. Każdy członek rodziny je to samo i ma do wyboru po kilka produktów na talerzu. Rodzic ma więc czas na swój posiłek a cała rodzina może ze sobą rozmawiać. Dziecko nie jest już biernym obserwatorem (często robiącym awanturę i domagającym się zjedzenia dokładnie tego co rodzice) ale uczestnikiem wspólnego wydarzenia. Na malucha nie zwraca się szczególnej uwagi, nie komentuje, nie krzyczy i nie zmusza do jedzenia. Kiedy jest posadzone do posiłku nie może być głodne, zmęczone ani rozdrażnione.

Rodzaje pokarmów

Zgodnie z obecnymi oficjalnymi standardami maluchowi nie powinno się podawać produktów solonych, smażonych czy zawierających cukry proste. Z uwagi na charakter BLW należy także unikać produktów, które wyjątkowo narażają na zadławienie jak np. całe winogrona, orzechy itp. Cała rodzina musi jeść to co dziecko i w tym samym czasie. Czas więc na zmianę swoich przyzwyczajeń na zdrowsze.

Wątpliwości…

Metoda zakłada, że dzieci, które mają przed sobą zdrowe produkty wybiorą te zawierające składniki, których potrzebują w danej chwili. Powołuje się ona jednak na badania, które nie są do końca zweryfikowane z uwagi na ich rzekomo błędną metodologię.
Ale powiedzmy sobie szczerze, że to rodzic i tak w ostateczności decyduje o tym co pojawi się na stole przed dzieckiem. Z drugiej strony nawet gdy dostaje ono zmiksowane potrawy, to często ich kompozycja nie odpowiada dziecku i nie chce jeść.
Sposób żywienia malucha zawsze warto skonsultować z lekarzem pediatrą. Generalnie tę metodę stosuje się u dzieci zdrowych, bez problemów z przybieraniem na wadze. BLW można dostosować do oficjalnych wytycznych, które mówią o tym jakie potrawy dziecko powinno zjadać, w jakim wieku i w jakiej kolejności. Stronę z takimi wytycznymi podaję w linku w bibliografii.
Ze względu na bezpieczeństwo:

  • zawsze myj dziecku ręce przed posiłkiem,
  • nie zostawiaj dziecka samego przy stole,
  • nie zostawiaj malucha samego z jedzeniem,
  • pilnuj odpowiedniej pozycji: dziecko powinno być lekko przechylone do przodu tak aby mogło z łatwością wypluć jedzenie. Musi już siedzieć stabilnie.

Podsumowując, BLW jest metodą żywienia dzieci, która akceptuje ich własne zdanie, daje wybór. Nie zmusza do jedzenia i umożliwia maluchowi kontrolowanie uczucia głodu i sytości, wspiera koordynację oko – ręka. Może też pomóc rodzicom odpocząć i zjeść wspólnie w spokoju ciepły posiłek.

Jak to wygląda w praktyce? O tym będzie w kolejnym wpisie.
Jeśli chcecie wiedzieć więcej o metodzie odżywiania dzieci BLW lub innych bardziej popularnych w naszej kulturze to sięgnijcie po pozycje z bibliografii.
Możecie też spojrzeć na udostępniony tutaj film, w którym profesor Mirosław Jarosz z NCEŻ (Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej) wypowiada się na temat BLW.


*Wpisy mają charakter wyłącznie informacyjny. Nie zastąpią one konsultacji medycznej. Sposób żywienia dziecka zawsze konsultuj z lekarzem pediatrą.

Bibliografia

  • Murkett T., Rapley G., Bobas lubi wybór, wyd. Mamania
  • Minge N., Minge K., Rodzicielstwo bliskości. Jak zbudować więź z dzieckiem?, Edgard 2013
  • Poradnik żywienia niemowląt. Krok po kroku od narodzin do pierwszych urodzin. Medycyna Praktyczna, Kraków 2014 (do ściągnięcia tutaj: https://1000dni.pl/)


PS Zdjęcie w nagłówku autorstwa Trang Doan z Pexels