BLW w praktyce. Dlaczego warto? Wspólny czas rodzinny, radość z jedzenia, kontrola łaknienia, koordynacja oko – ręka i zabawa sensoryczna.

Już sam tytuł dzisiejszego artykułu sugeruje, że będzie on o samych zaletach rozszerzania diety u dzieci metodą BLW. Dowiecie się z niego dlaczego warto podjąć to wyzwanie. Zapraszam!

Wspólny czas rodzinny

Czas spędzony z rodziną jest jednym z ważniejszych powodów, przez które zdecydowałam się na taki sposób rozszerzania diety u dziecka. To bardzo duży komfort móc w spokoju zjeść wspólny posiłek. Maluch od razu jest włączony w to rodzinne wydarzenie, nie czuje się odosobniony. Nie ma więc powodu do stania pod stołem, krzyczenia i domagania się jedzenia od rodziców jak to bywa w wielu domach.
Mogłam spokojnie przymknąć oko na ogólny chaos w mieszkaniu i spokojnie wypić ciepłą herbatę. 😉

Radość z jedzenia

To jest pozytywna strona jedzenia BLW, którą odkryłam całkiem przypadkowo. Odkrywanie nowych smaków i konsystencji oraz oczywiście babranie się w nich sprawiało mojemu synowi ogromną przyjemność. Był po prostu szczęśliwy, że ma przed sobą otwarte nowe możliwości. Wcześniej gdy podawaliśmy mu jedzenie łyżeczką, to delikatnie mówiąc, nie wykazywał entuzjazmu.

Kontrola łaknienia

Dziecko, karmione tą metodą powinno jeść tyle ile chce, a resztę zapotrzebowania na składniki odżywcze uzupełnić mlekiem mamy albo modyfikowanym. Maluch uczy się kontrolować łaknienie. Nie wolno mu wpychać jedzenia ani namawiać. Jeśli nie chce jeść – nie je. Uczy to kontrolowania swoich potrzeb i ich regulacji. W przyszłości ma ograniczyć predyspozycje do otyłości. Jak to będzie? To dopiero się okaże ale mając taką wiedzę warto już na starcie pomóc maluchowi i go nie przekarmiać.

Koordynacja oko – ręka

Samodzielne jedzenie było u nas możliwością do ćwiczenia koordynacji oko – ręka. Pomogło to w uzyskiwaniu ogólnej sprawności manualnej. W wieku 10 miesięcy mój syn potrafił pić sam z otwartego kubka (choć wiadomo, że wypadki się zdarzały) i najadał się podczas posiłku.

Dlaczego warto?

Według mnie, to są najważniejsze zalety samodzielnego jedzenia dziecka:

  • jest to świetna zabawa i ćwiczenie sensoryczne,
  • uczy radości ze wspólnego jedzenia,
  • rozwija dziecięcą ciekawość,
  • dziecko bierze udział we wspólnym dzieleniu się jedzeniem. Nikt mu nie odmawia, tego co je rodzic. Maluch czuje się akceptowany. Sam się później chętnie dzieli,
  • jest to metoda odżywiania dzieci, która bardzo często wymaga zmiany nawyków żywieniowych całej rodziny na zdrowsze,
  • ćwiczy koordynację oko- ręka,
  • umożliwia zjedzenie całej rodzinie posiłku w tym samym czasie. Wzmacnia więzi, a rodzicom daje chwilę spokoju na zjedzenie.

*Wpisy mają charakter wyłącznie informacyjny. Nie zastąpią one konsultacji medycznej. Sposób żywienia dziecka zawsze konsultuj z lekarzem pediatrą.

Bibliografia

  • Murkett T., Rapley G., Bobas lubi wybór, wyd. MamaniaMinge N., Minge K., Rodzicielstwo bliskości. Jak zbudować więź z dzieckiem?, Edgard 2013
  • Poradnik żywienia niemowląt. Krok po kroku od narodzin do pierwszych urodzin. Medycyna Praktyczna, Kraków 2014 (do ściągnięcia tutaj: https://1000dni.pl/ )

BLW w praktyce. Bałagan, marnotrawienie jedzenia, zakrztuszenia oraz jedzenie sztućcami. Jak sobie z tym radzić?

Ostatnio pisałam o tym jak u mnie w domu wyglądały początki rozszerzania diety (tutaj). Nie oszukujmy się, niektóre sprawy potrafią wyglądać pięknie w teorii jednak praktyka często nas przerasta. Do dzisiejszego wpisu zebrałam to co wydaje się być najtrudniejsze i budzi największe obawy wśród rodziców i innych osób opiekujących się dzieckiem.

Bałagan

Bałagan to chyba drugie imię BLW. Na każdym etapie samodzielnego jedzenia mojego syna wyglądał on inaczej, więc inne środki musiały być podejmowane, żeby go ograniczyć. 😀
Na samym początku kawałek jedzenia był brany do buzi, przeżuwany i wypluwany na stół lub wyrzucany na podłogę. Potem, gdy był głodny zjadał jedzenie bardzo ostrożnie a rozrzucał je dopiero gdy się najadł. Zdarzało się też tak, że gdy od razu na talerzu pojawiło się za dużo jedzenia rozrzucał większość na podłogę i zostawiał jeden kawałek, który wkładał do buzi a potem oczekiwał na podanie większej ilości. 😀
Na pewno to jak będzie bałagan wyglądał u Was zależy od Waszego dziecka. Zawsze warto dostosować do niego swoją reakcję.
Piszę Wam o tym, żebyście wiedzieli, że nie tylko Wasze dziecko bałagani ;).

Co robiłam:

  • pod stołem miałam obrus 😉 . Sprawdził się on lepiej od folii. Można łatwo utrzymać higienę: wytrzepać i wyprać. To co się stanie z jedzeniem, które na niego spadnie zależy od Was. Możecie z takiego czystego obrusu je podnieść i zjeść, podać dziecku lub wyrzucić jeśli Wam to odpowiada,
  • podawałam maluchowi jedzenie w małych porcjach i dokładałam na talerz,
  • zaopatrzylam się w śliniaki z długimi rękawami i kieszonką. Gdy syn miał około 9 miesięcy sam wyciągał sobie z nich jedzenie, które tam wpadło.

Marnotrawienie

Nawet jeśli zdecydujecie się jeść z obrusu na podłodze to część jedzenia nie będzie już zdatna do spożycia. Szacunek do jedzenia jest w naszej kulturze bardzo ważny. Ja sama nie mogłam znieść tego, że spada ono na ziemię. Ale potem pomyślałam o tym w inny sposob:

  • każda nauka samodzielnego jedzenia dziecka wiąże się ze stratami jakiejś części potrawy. Przy takiej formie posiłku jestem w stanie więcej z niego odzyskać niż z tzw. papki,
  • to dla dziecka świetna nauka, zabawa, a czasem terapia sensoryczna dzięki poznawaniu nowych konsystencji. Daje to dużo radości. Jest mniej szkodliwe dla środowiska niż gdybyśmy kupowali dziecku plastikowe zabawki.

Zakrztuszenia i zadławienia

Teoretycznie dziecko, które jest prawidłowo posadzone je bardzo ostrożnie. Czym wcześniej zaczyna jeść samo, tym większa szansa, że odruch odkrztuszania będzie uczył go samodzielnego połykania.
W naszym przypadku zakrztuszenia zdarzyły się kilkakrotnie ale tylko wodą. Najczęściej wtedy, gdy sama wlałam za dużo wody do kubka i syn był tym zaskoczony. Zadławienie na szczęście nigdy nie miało miejsca.
Na pewno, nie tylko stosując BLW, warto dowiedzieć się jak prawidłowo udzielać pierwszej pomocy. I tutaj z mojego doświadczenia, lepiej przejść się na dobry kurs pierwszej pomocy lub zapytać doświadczonego ratownika medycznego niż szukać rad w internecie. Naprawdę niektóre są niebezpieczne!

Jedzenie sztućcami

Niektórzy obawiają się, że dziecko, które na początku je dłońmi nie będzie chciało jeść sztućcami. Nie jest to uzasadnione. Maluch zawsze chce robić to co rodzic. Warto mu więc pozwolić na to gdy samo wyrywa się do nauki jedzenia sztućcami. Czasem rodzice tego nie robią obawiając się bałaganu a potem dziwią się że maluch jeszcze tego nie umie.


Mam nadzieję, że rozwiałam największe wątpliwości odnośnie umożliwiania maluchowi samodzielności przy jedzeniu. Kolejne wpisy będą już o tym co jest dobre w BLW i czego uczy ono nasze dzieci.


*Wpisy mają charakter wyłącznie informacyjny. Nie zastąpią one konsultacji medycznej. Sposób żywienia dziecka zawsze konsultuj z lekarzem pediatrą.

Bibliografia

Murkett T., Rapley G., Bobas lubi wybór, wyd. Mamania
Minge N., Minge K., Rodzicielstwo bliskości. Jak zbudować więź z dzieckiem?, Edgard 2013
Poradnik żywienia niemowląt. Krok po kroku od narodzin do pierwszych urodzin. Medycyna Praktyczna, Kraków 2014 (do ściągnięcia tutaj: https://1000dni.pl/ )

Czy Bobas Lubi Wybór? Co to jest BLW ?

Czy każdy Bobas Lubi Wybór? No pewnie! A czy to jest kaprys? Jeśli tak, to taki sam jak Twój gdy zamiast ziemniaka decydujesz się zjeść marchewkę. 😉
BLW to skrót od „Baby-led Weaning” co jest luźno tłumaczone na język polski jako „Bobas Lubi Wybór” (to hasło pojawiło się już na blogu wraz z przepisami w zakładce KUCHENNIE). Jest to metoda karmienia niemowląt, która stanowi alternatywę dla popularnych w naszej kulturze zmiksowanych potraw. 

Dzisiaj napiszę Wam bardzo ogólnie na czym polega takie karmienie niemowlaka. Szykuję już kolejne teksty, gdzie opowiem jak to wszystko działa w praktyce :). 

Nie miksować? Czyli jak? 

O tym, że dziąsła niemowlaka potrafią nieźle rozgniatać i ciąć dowiedziała się niejedna mama karmiąca piersią. Wiadomo, że zęby mają większe możliwości ale potrawy da się przygotować w taki sposób, żeby maluch poradził sobie bez nich. 

Jeżeli tak, to można zaryzykować i spróbować dać maluchowi jedzenie, które nie było wcześniej rozgniecione. Ale co z zakrztuszeniem i zadławieniem? Według autorek przytoczonej przeze mnie książki, są to dwa różne procesy. Zakrztuszenie się jest odruchem obronnym i bezpośrednio nie jest niebezpieczne. Zadławienie wiąże się z wpadnięciem części stałej do dróg oddechowych. Wtedy należy udzielać pierwszej pomocy zgodnie z obowiązującymi standardami.
Czy przy BLW jest to częste? Podobno nie. Dziecko, które prawidłowo siedzi (jest wychylone do przodu) i od wczesnych miesięcy życia próbuje samo jeść, robi to bardzo ostrożnie.
W ciągu pierwszych dwóch tygodni stosowania tej metody więcej wypluje niż zje. Potem stopniowo zwiększa się ilość zjedzonego pokarmu. W tym czasie nadal podstawą żywienia jest mleko mamy albo modyfikowane. Założenie BLW jest takie, że dziecko samo decyduje ile je pokarmów stałych i jak dużo pije mleka. Cały proces ma przebiegać naturalnie, z dużym zaufaniem do dziecka. 

Wspólne dzielenie się

Zdjęcie autorskie. Przepis na jajeczne muffiny znajdziesz tutaj

Przy stosowaniu metody BLW wszyscy domownicy jedzą wspólnie. Każdy członek rodziny je to samo i ma do wyboru po kilka produktów na talerzu. Rodzic ma więc czas na swój posiłek a cała rodzina może ze sobą rozmawiać. Dziecko nie jest już biernym obserwatorem (często robiącym awanturę i domagającym się zjedzenia dokładnie tego co rodzice) ale uczestnikiem wspólnego wydarzenia. Na malucha nie zwraca się szczególnej uwagi, nie komentuje, nie krzyczy i nie zmusza do jedzenia. Kiedy jest posadzone do posiłku nie może być głodne, zmęczone ani rozdrażnione.

Rodzaje pokarmów

Zgodnie z obecnymi oficjalnymi standardami maluchowi nie powinno się podawać produktów solonych, smażonych czy zawierających cukry proste. Z uwagi na charakter BLW należy także unikać produktów, które wyjątkowo narażają na zadławienie jak np. całe winogrona, orzechy itp. Cała rodzina musi jeść to co dziecko i w tym samym czasie. Czas więc na zmianę swoich przyzwyczajeń na zdrowsze.

Wątpliwości…

Metoda zakłada, że dzieci, które mają przed sobą zdrowe produkty wybiorą te zawierające składniki, których potrzebują w danej chwili. Powołuje się ona jednak na badania, które nie są do końca zweryfikowane z uwagi na ich rzekomo błędną metodologię.
Ale powiedzmy sobie szczerze, że to rodzic i tak w ostateczności decyduje o tym co pojawi się na stole przed dzieckiem. Z drugiej strony nawet gdy dostaje ono zmiksowane potrawy, to często ich kompozycja nie odpowiada dziecku i nie chce jeść.
Sposób żywienia malucha zawsze warto skonsultować z lekarzem pediatrą. Generalnie tę metodę stosuje się u dzieci zdrowych, bez problemów z przybieraniem na wadze. BLW można dostosować do oficjalnych wytycznych, które mówią o tym jakie potrawy dziecko powinno zjadać, w jakim wieku i w jakiej kolejności. Stronę z takimi wytycznymi podaję w linku w bibliografii.
Ze względu na bezpieczeństwo:

  • zawsze myj dziecku ręce przed posiłkiem,
  • nie zostawiaj dziecka samego przy stole,
  • nie zostawiaj malucha samego z jedzeniem,
  • pilnuj odpowiedniej pozycji: dziecko powinno być lekko przechylone do przodu tak aby mogło z łatwością wypluć jedzenie. Musi już siedzieć stabilnie.

Podsumowując, BLW jest metodą żywienia dzieci, która akceptuje ich własne zdanie, daje wybór. Nie zmusza do jedzenia i umożliwia maluchowi kontrolowanie uczucia głodu i sytości, wspiera koordynację oko – ręka. Może też pomóc rodzicom odpocząć i zjeść wspólnie w spokoju ciepły posiłek.

Jak to wygląda w praktyce? O tym będzie w kolejnym wpisie.
Jeśli chcecie wiedzieć więcej o metodzie odżywiania dzieci BLW lub innych bardziej popularnych w naszej kulturze to sięgnijcie po pozycje z bibliografii.
Możecie też spojrzeć na udostępniony tutaj film, w którym profesor Mirosław Jarosz z NCEŻ (Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej) wypowiada się na temat BLW.


*Wpisy mają charakter wyłącznie informacyjny. Nie zastąpią one konsultacji medycznej. Sposób żywienia dziecka zawsze konsultuj z lekarzem pediatrą.

Bibliografia

  • Murkett T., Rapley G., Bobas lubi wybór, wyd. Mamania
  • Minge N., Minge K., Rodzicielstwo bliskości. Jak zbudować więź z dzieckiem?, Edgard 2013
  • Poradnik żywienia niemowląt. Krok po kroku od narodzin do pierwszych urodzin. Medycyna Praktyczna, Kraków 2014 (do ściągnięcia tutaj: https://1000dni.pl/)


PS Zdjęcie w nagłówku autorstwa Trang Doan z Pexels