5 sposobów na utrzymanie porządku przy malowaniu z małym dzieckiem

Zabieramy się z maluchem do malowania. Siadamy przy stole. Daję mu farby. Brudny staje się nie tylko stół ale także: zasłona i firanki za nim, podłoga pod nim i to co na stole przed nim. Uchował się tylko sufit. 😉
Swobodne malowanie dostarcza maluchom wiele frajdy. To nie ulega wątpliwości. Wspólna twórczość z rodzicem  pomaga zacieśniać relację i tworzyć atmosferę bliskości. Ale jak zachować względny porządek w mieszkaniu?

Sposoby na utrzymanie porządku

1. Wydzielenie strefy przeznaczonej na malowanie i inne brudzące zabawy

Najlepiej gdy jest to miejsce, w okolicy którego nie ma zbyt wielu ważnych rzeczy do pomalowania. Nie musimy się wtedy stresować powstającym bałaganem, tylko go akceptujemy. Polecam ściany jako główne podłoże do działań plastycznych. Mniej się brudzi niż przy stole lub na podłodze. Druga ważna zaleta ścian jest taka, że można odejść od pracy i ją obejrzeć w całości.
Przykłady takich stref.

  • U mnie w domu jest to korytarz. Ciężko w nim zabrudzić coś ważnego przez przypadek. 
  • Może to być duże okno – łatwo się myje.
  • Albo łatwe do mycia ściany w łazience.
  • Może to być miejsce, gdzie nie martwimy się aż tak twórczymi plamami od farb: np. garaż.

2. Wybór dobrze zmywalnych farb lub pisaków

Znajdźcie takie które dobrze zmywają się zarówno ze ścian jak i ubrań. Ten punkt wymaga testowania. Poza tym szukajcie takich farb, którymi przyjemnie się maluje palcami, o odpowiedniej dla Was konsystencji.

3. Utrzymywanie materiałów w porządku

Można na przykład podzielić je na dwie grupy i włożyć w dwa pudełka. Jedno schować. Wymieniać gdy maluch traci zainteresowanie.
Przykład:
– pierwsze pudełko: kredki akwarelowe, plastelina, bibuła,
– drugie pudełko: pisaki, papier kolorowy, ciastolina.

4. Podjęcie decyzji o swobodzie dostępu do materiałów

U mnie w domu materiały najbardziej brudzące znajdują się poza bezpośrednim zasięgiem dziecka. W przeciwnym razie dużo częściej musiałabym się liczyć z tym, że maluch forsuje malowanie wtedy gdy my chcę zrobić obiad.
Podobnie jest z takimi, które daję dziecku ale ze względu na bezpieczeństwo nie chcę żeby je miało pod ręką np. nożyczki lub ostro zakończone kredki.

5. Wyjście na dwór

Na dworze można malować. Da się rysować patykiem po piasku albo kredą po chodniku.

6. Kończyć zabawę zanim dziecko się znudzi

Wbrew pozorom to chyba najważniejszy punkt – szczególnie jeśli chodzi o najmniejsze dzieci – takie około 1,5 roku życia.
Znudzenie może skończyć się np. rozbryzganiem farb dookoła (szczególnie jest to niebezpieczne przy akwarelach).
Warto starać się wyczuć ten moment i mieć w zanadrzu inną aktywność do zaproponowania. Bardzo możliwe, że mimo ewidentnego braku zainteresowania napotkamy opór w zakończeniu czynności. Można pomóc maluchowi dokończyć pracę, zamalować papier i zaproponować inną ciekawą zabawę.

Czy przy częstym malowaniu uda się zachować idealny porządek? 

To zależy od Waszych możliwości i sił. U mnie w domu go nie ma. 🙂
Po każdym malowaniu myję jedynie podłogę. Ściany są pomalowane dobrą zmywalna farbą. Raz na jakiś czas je myję. Patrzę na swój korytarz jak na miejsce gdzie dzieje się sztuka.
Niestety musiałam wybrać między idealnym porządkiem a podejmowaniem się malowania w ogóle. Ważne jest to abyście podeszli do tego tak żeby nie stresować siebie i dziecka. 
Nie pisałam też o foliach itp. Możecie próbować ale położone na podłodze kleją się do stóp od farby. Można się potknąć.

Powodzenia i dobrej zabawy!