Wyjmuję farby nastawiając się na świetną zabawę ze swoim dzieckiem. Zwykłe akwarele- takie szkolne.
– Synku, nie jedz… – tłumaczę. – Te farby nie nadają się do jedzenia.
Myślicie, że mnie posłuchał? 😉
Wielu rodziców z trwogą myśli o malowaniu przez małe dzieci. Bałagan to jedno. Drugą sprawą jest wkładanie wszystkiego do buzi. Jakie są możliwości rozwiązania tego problemu? Jest ich kilka. Wpiszę te, które uważam za najprzydatniejsze dla dzieci do lat trzech. Sami wybierzcie odpowiedni dla Was.

Możliwości wyboru farb dla najmłodszych
1. Własne farby
Można przygotować własne farby. Tutaj jadalny produkt łączymy z barwnikiem i gotowe! Wystarczy kupić: żółty, niebieski i czerwony a resztę kolorów maluch miesza sam. Jako bazę możemy zastosować np. jogurt.
Ja tym systemem prawie nie zaczynałam. Pierwsza i jedyna nasza przygoda w tym temacie była z wodą zabarwioną mocną herbatą. Efekt widać na obrazku.

2. Farby do malowania palcami
To zdecydowanie nasze ulubione. Można nimi malować na różne sposoby Są nietokstyczne. Niektóre z nich mogą mieć na opakowaniu oznaczenie, że są dostosowane do wieku Waszego dziecka. Metodą prób i błędów wybrałam te które są przyjemne w dotyku oraz się dobrze spierają. Nasze pierwsze malowania kończyły się gruntowną kąpielą i myciem podłogi. Ściany odpuściłam. 😉

3. Farby akwarelowe
Farby akwarelowe pomimo, że są wodorozpuszczalne, z reguły spierają się gorzej niż te do malowania palcami. Tutaj najmniejsze dzieci będą miały frajdę z zamaszystych pacnięć pędzlem mocno zmoczonym wodą i zrobieniem kleksów. W grę wchodzi także rozpryskiwanie farby np. na szczoteczce do zębów. Początkowo większość dzieci pewnie będzie takimi farbami malowało przy użyciu palców. Na używanie tylko pędzla trzeba będzie trochę poczekać.

Radość malowania
Ważne jest aby niezależnie od tego co robicie, dać dziecku przestrzeń do eksploracji techniki. Warto obserwować reakcje dziecka. Fakt, że akwarele chlapią może przestraszyć. Dziury w papierze od wody są w stanie wytrącić z równowagi. Malowanie może wzbudzić wiele emocji tam, gdzie się ich nie spodziewamy.
* Post nie jest sponsorowany.






