Jak nie zniszczyć kreatywności swojego dziecka?

Moje dziecko buduje z klocków. Siedzę obok. Wiem, że ewentualna katastrofa budowlana najpewniej skończy się wrzaskiem. Syn kładzie klocki. Kolejny… i kolejny. Mam ochotę krzyknąć – nie tak! Nie robię tego a po chwili budowla rozpada się. Jest krzyk. Mamy zaliczoną lekcję fizyki.

Po co wspierać kreatywność dziecka?

Kreatywność przydaje się nie tylko wtedy gdy malujemy obrazy. Używamy jej na co dzień. Eksperymentując uczymy się nowych rzeczy. Kreatywność dziecka bywa niezwykła. Czasem przechodzimy obok wcale jej nie zauważając. Dwa talerze połączone widelcem to dla mojego syna sprzęg i dwa wagony… Kreatywność jest niezbedna do tego by człowiek umiał twórczo rozwiązywać problemy.

Czego nie robić?

Edukacja i wychowanie prowadzone są często w sposób zamykający w sztywne ramy myślenia. Warto zachować otwarty umysł i z taką postawą podchodzić do rozwoju dziecka. Dać przestrzeń na eksperymentowanie. Nie sposób opisać wszystkiego co może mieć negatywny wpływ na rozwój kreatywności u dziecka. Kilka przykładów może jednak nakreślić problem. Warto dawać przestrzeń do popełniania błędów. Pozwalać działać w nieszablonowy sposób.

PRZYKŁAD 1

Budowa z klocków

Przestawianie dziecku klocków w budowli. (Zawsze – wiadomo. Można lepiej. Ty masz lepsze doświadczenie. Wiesz jak budynek powinien wyglądać. Być może masz nawet wiedzę o momentach zginających. A przesuniety w lewo klocek spowoduje katastrofę budowlaną… 😀 ) Oprócz niszczenia kreatywności, pozbawiamy w ten sposób dziecka chęci samodzielnego zdobywania wiedzy, poszukiwań, rozwiązywania problemów. Obniżamy samoocenę.

PRZYKŁAD 2

KOLOROWANKI

Pozwalanie dziecku jedynie na zamalowywanie kolorowanek w ramach jego twórczości plastycznej.
To prawda, że kolorowanie uczy precyzji i koordynacji oko-ręka. Jest dobrym wstępem do pisania. Z drugiej jednak strony zamyka twórczość malucha w sztywne ramy. Rysunek przecież nie musi mieć konturów! Nie trzeba, co gorsza, zawsze malować kolorami, które ktoś narzuci. Drzewo nie musi mieć zielonej korony i brązowego pnia. Warto zatem nawet do kolorowanek podejść kreatywnie. Coś dorysować, coś zmienić…. To samo dotyczy wszelkich ćwiczeń grafomotorycznych i innych zajęć.

PRZYKŁAD 3

Zniechęcanie do podejmowania prób

Przedstawiać dziecku nasz sposób wykonania danej czynności, jako jedyny słuszny. Nie pozwalanie na samodzielne próby poszukiwań sposobu np. na założenie butów, namalowanie obrazu, gry na gitarze.

Rysowanie z rocznym dzieckiem i trochę starszym. Od czego zacząć?

Mój syn obchodzi swoje pierwsze urodziny i dostaje w prezencie kredki oraz kolorowankę. Podchodzi do nich. Sprawdza jak wyglądają i jakie są w dotyku. Sadzam go przy stole. Daję kartkę do malowania. Zrzuca kredki. Czuję złość. Mówię, że nie szanuje pracy. Mojej, taty i cioci która te kredki przyniosła. Czy to coś dało? Nie… Chyba za bardzo nie rozumiał moich wywodów.  Czy myślę, że było to potrzebne ? No nie…

Następnym razem… Siadam z nim na macie i obserwuję. Widzę roczne dziecko, które na czworakach bawi się autkiem. Jeździ nim we wszystkie strony używając do tego pełnego zakresu ruchu ramion. Myślę o rysowaniu. Warto je zacząć z takim rozmachem! Najlepiej na podłodze, żeby nic nie spadało. Format a4 raczej nie starczy. Wyciągam kartkę 50 x 70 cm i podaję kuliste kredki. Po chwili widzę, że takie podejście jest odpowiednie do wieku.

Od kiedy zacząć rysować z dzieckiem?

Odpowiedź na to pytanie na pewno zależy od Waszego malucha. My rozpoczęliśmy przed pierwszymi urodzinami. Maluch na początku nie rozumiał idei rysowania. Rozrzucał kredki. Traktował je jak każdy inny przedmiot, który należy najpierw zbadać. Nastawcie się więc na takie reakcje. Jeśli zaczynacie tak wcześnie to warto wybrać narzędzia, które są trudne do zniszczenia. Można pomyśleć o rysowaniu na podłodze. Wtedy unikniecie podnoszenia materiałów spod stołu.

Na jakim papierze rysować?

Format 50×70 czyli B2 wydaje się być rozsądny. A4 może być znacznie za małe. Dziecko ćwiczy ruchy z rozmachem. Niech ten rozmach ma! Można też kupić większy papier w rolce. Rysowanie na podłodze wydaje mi się być najsensowniejsze na wiek około roku. Maluch będzie kredkami bawił się podobnie jak to robi z samochodzikami. Warto podłożyć sobie pod papier deskę do rysowania. Później będzie można ją oprzeć np. o ścianę albo postawić na sztaludze jeśli macie miejsce.

Jak rysować? 

Myślę, że jeśli planujemy zaangażować bardzo małe dziecko to warto rysować abstrakcyjne linie na dużym formacie papieru. Przede wszystkim wygłupiać się, pośmiać… Nie próbować uczyć dziecka rysować konkretnych przedmiotów. Gdy maluch zobaczy, że Ty umiesz rysować on może się zawstydzić i zrezygnować. Warto też nie ograniczać świata malucha do naszych pomysłów. Myślę, że wyobraźnia dziecka bywa dużo bardziej ciekawa!

Narzędzia do rysowania

1. Kredki kuliste lub wielościenne

Sprawdzą się w rękach najmniejszych dzieci. Nie łamią się. Są stosunkowo ciężkie – co jest ich atutem. Nie trzeba aż tak mocno docisnąć aby coś narysować. W sam raz do kolorowej abstrakcji. My używamy takich polskiej marki coloresca. Są bardzo wydajne. Mają wyraziste kolory. Gwarantują dobry docisk do kartki.

2. Kredki grubsze: na przykład świecowe

Będą odpowiednie jako drugie kredki. Wtedy, gdy dziecko nie potrafi jeszcze trzymać narzędzia jak do pisania. Łamią się niestety dość łatwo. Nie są odporne na rzucanie. Starsze dziecko może swobodnie i bezpiecznie rysować po kartce.

3. Średniej grubości kredki np. z glinki koalinowej 

U nas to były nasze trzecie kredki. Uczyliśmy się na nich chwytu do pisania. Rysowaliśmy wtedy przy stole bardziej precyzyjne linie. Słynne kredki Bambino się tutaj na pewno sprawdzą.

4. Kredki ołówkowe – mogą być akwarelowe

Kredki ołówkowe każdy z nas zna. Sprawdzą się zarówno do swobodnego bazgrania na dużej kartce, jak i do kreślenia bardziej precyzyjnych kształtów.
Ja polecam te akwarelowe. Są bardziej miękkie. Można je później rozmazać pędzelkiem z wodą.

5. Pisaki

Warto zainwestować w takie, które są wydajne i dobrze spieralne. Ich główną zaletą jest to, że łatwo jest dziecku uzyskać efekt. Nie trzeba ich mocno dociskać.

* Post nie jest sponsorowany.

Czy kolorowanki zniszczą kreatywność Twojego dziecka?

Kolorowanie kolorowanek. Twórcza ekspresja. Pastela olejna

Kolorowanki mogą zarówno wspierać rozwój dziecka, jak i szkodzić. Czyli w sumie podobnie jak wiele innych rzeczy. Warto zachować rozsądek i umiar. W czym jest problem? Myślę, że największy problem się pojawia, gdy kolorowanie staje się jedyną aktywnością artystyczną dziecka. Problemem są np.:

  • nauka schematycznego myślenia,
  • narzucanie jedynych słusznych kolorów (zarówno w podanych przykładach, jak i utartych poglądach),
  • zakłócenie naturalnej obserwacji. Świat nie jest obrysowany czarną linią. Gdy zmrużysz oczy i popatrzysz na przedmioty to zobaczysz, że często kontury są jasne. Świecą światłem odbitym.

Co jak moje dziecko lubi kolorować? Czy można kolorować w sposób kreatywny? 

Pewnie, że się da! Mam na to kilka sposobów:

  • kolorujemy… ale przy okazji dorysowujemy swoje elementy. Przykład: mamy do pokolorowania autko. Rysujemy też chmurkę, deszcz, kałużę. Dorysowujemy rurę wydechową, jakąś dodatkową lampę albo lusterko. Do tego ptaka na karoserii… za autkiem góry… itd. 
  • rysujemy swoje kolorowanki. Dziecko mówi a ja rysuję. Potem dziecko koloruje,
  • nie ograniczamy się do schematycznej interpretacji kolorów. Np. woda… może być niebieska, przezroczysta, szara. Może też być czerwona od odbijającego się w niej słońca, prawda?

Zalety kolorowanek

Kolorowanie jest świetnym wstępem do pisania. Rozwija małą motorykę i koordynację oko- ręka. Dzieci mają świetną intuicję. Jeśli maluch lubi kolorować i robi tego bardzo dużo to może oznaczać, że akurat potrzebuje takiej aktywności na tym etapie rozwoju. Warto mu to umożliwić, pamiętając o równoczesnym wspieraniu kreatywności.