Kolorowanki mogą zarówno wspierać rozwój dziecka, jak i szkodzić. Czyli w sumie podobnie jak wiele innych rzeczy. Warto zachować rozsądek i umiar. W czym jest problem? Myślę, że największy problem się pojawia, gdy kolorowanie staje się jedyną aktywnością artystyczną dziecka. Problemem są np.:
- nauka schematycznego myślenia,
- narzucanie jedynych słusznych kolorów (zarówno w podanych przykładach, jak i utartych poglądach),
- zakłócenie naturalnej obserwacji. Świat nie jest obrysowany czarną linią. Gdy zmrużysz oczy i popatrzysz na przedmioty to zobaczysz, że często kontury są jasne. Świecą światłem odbitym.
Co jak moje dziecko lubi kolorować? Czy można kolorować w sposób kreatywny?
Pewnie, że się da! Mam na to kilka sposobów:
- kolorujemy… ale przy okazji dorysowujemy swoje elementy. Przykład: mamy do pokolorowania autko. Rysujemy też chmurkę, deszcz, kałużę. Dorysowujemy rurę wydechową, jakąś dodatkową lampę albo lusterko. Do tego ptaka na karoserii… za autkiem góry… itd.
- rysujemy swoje kolorowanki. Dziecko mówi a ja rysuję. Potem dziecko koloruje,
- nie ograniczamy się do schematycznej interpretacji kolorów. Np. woda… może być niebieska, przezroczysta, szara. Może też być czerwona od odbijającego się w niej słońca, prawda?
Zalety kolorowanek
Kolorowanie jest świetnym wstępem do pisania. Rozwija małą motorykę i koordynację oko- ręka. Dzieci mają świetną intuicję. Jeśli maluch lubi kolorować i robi tego bardzo dużo to może oznaczać, że akurat potrzebuje takiej aktywności na tym etapie rozwoju. Warto mu to umożliwić, pamiętając o równoczesnym wspieraniu kreatywności.
