Utarte poglądy na rodzicielstwo

Czasem jest tak, że wiele razy usłyszane poglądy uważamy za fakty. Nie sądzicie? Skutkować to może zamazaniem się rzeczywistości. Nasze spojrzenie na świat nie jest już oparte na obserwacji. Wydaje nam się, że wyposażeni jesteśmy w niepodważalne prawdy. W rodzicielstwie wiele razy się z tym spotkałam. Zarówno u siebie, jak i u innych. Przykładem jest czytanie dziecku książek przed snem. Praktycznie każdy rodzic mówi, że to uspokaja, prawda? Więc to fakt….? A może pogląd, który bazuje na obserwacji większości dzieci?

Przykłady popularnych poglądów na rodzicielstwo:

  • czytanie wycisza dzieci przed snem, (a może sprawi, że maluch zacznie skakać z podekscytowania?)
  • kąpiel wycisza przed snem, (a może niczym zimny prysznic doda energii na początek zabaw?)
  • gdy dziecko nie będzie spało w dzień będzie lepiej spać w nocy, (a może będzie miało trudności z zaśnięciem i będzie niespokojne?)
  • powinno spać x godzin, (a może powinno spać więcej albo mniej od tego statystycznego malucha?)
  • zasypia zaraz po karmieniu, (a może odbijanie sprawi, że się wybudzi?)
  • gdy będzie senne to samo zaśnie, (a może większe zmęczenie wygeneruje mocny płacz i trudności w uśnięciu?)
  • gdy będzie głodne to zje, (a może będzie je bolał brzuch z głodu i będzie odmawiało jedzenia?)
  • płacze tylko gdy go coś boli, ma mokrą pieluchę albo jest głodny. Jeśli mimo wszystko płacze to wymusza. (a może potrzebuje bliskości?)

Myślę, że na rodzicielstwo nie ma gotowych recept. Każdy z nas jest unikalny. Każdy jest obdarzony intuicją, która pomaga. Warto wyłączyć głosy w głowie, które nie są ani faktami ani naszą intuicją. Warto poczytać różnorodne książki o rodzicielstwie. Warto opierać się na swojej intuicji i rzeczywistych prawdach oraz obserwacjach.
No… przynajmniej tak w tej chwili mi się wydaje.

PS Zdjęcie w nagłówku z biblioteki Pexels.

Jak posprzątać dom przy dzieciach?

Jak posprzątać dom przy dzieciach? Cięcie nożyczkami

Trzech chorych mężczyzn w domu. Kolejny dzień bałaganu. Na podłodze leży chusta do noszenia. Katarek wisi na stoliku kawowym. Odkurzacz wystaje spod przewijaka. Poskładane pranie leży w misce. Czeka na włożenie do szafek. Nowe pranie już schnie. Jakimś cudem w ciągu 5 godzin od wyprania udało mi się po trochu je porozwieszać. Jedno dziecko śpi (uff…). Drugie je. Brudne naczynia w zlewie. Sukces, bo zdrowy obiad był zrobiony. Z trudem.

Dzwoni telefon. Słyszę: „co robisz? Siedzisz w domu?”
Tak. Siedzę w domu. Realizuję priorytety w następującej kolejności:

  1. Zaspokoić potrzeby psychiczne domowników (nie zapominając o swoich).
  2. Zaspokoić potrzeby fizyczne (nie zapominając o swoich). 
  3. Zabawa (łączy się często z  pkt. 1, a czasem z pkt. 2).
  4. Sprzątanie / Moja potrzeba samorozwoju (rywalizują o ostatnie miejsce).

Gdy dzieci są chore walczę o punkt 1 i 2.

Jak posprzątać dom przy dzieciach?
Hmm…
Chyba najlepiej razem z nimi jak są zdrowe.
A najlepiej to nie bałaganić.

Czego nie mówić młodej mamie?

Nie mów młodej mamie:

  • nie noś,
  • nie kładź się obok dziecka gdy zasypia, 
  • nie przytulaj jeśli nie musisz,
  • nie głaszcz,
  • Twoje mleko jest za chude/tłuste,
  • daj mleko modyfikowane / karm piersią, 
  • jest takie pulchne / chude bo jest na piersi / mleku modyfikowanym,
  • przyzwyczaiłaś,
  • tak nauczyłaś,
  • masz co chciałaś,
  • to Twoja wina,
  • oddaj jak cię uderzy,
  • zostaw, żeby się wypłakało,
  • a moje w tym wieku to już…,
  • powinno samo zasypiać,
  • powinnaś…

Nie mów. Potem będzie żałować, że Cię słuchała.

Dodalibyście coś do tej listy?


*Zdjęcie w nagłówku z galerii Pexels

Mom-shaming. Dobre rady dla mam

Kładę się spać i słyszę bombardujące myśli.
„A może jednak nie powinnam go w ogóle nosić? A może jednak karmiąc piersią krzywdzę dziecko? Może jednak przekarmiam swoim mlekiem? Może jednak nie powinnam obok niego zasypiać? Może jednak…”
Mimo ugruntowanych przekonań, myśli tego typu się mnożą. Wszystko to dzięki dobrym radom. Kompetencje matek są podważane na każdym kroku. Może to powodować poczucie winy i popychać młodą mamę w kierunku depresji. 

Co w zamian?

Pomyślmy jak wspierać zamiast krzywdzić. Zapytajmy jakiego wsparcia ktoś potrzebuje. Czasem ktoś oczekuje innej formy pomocy niż nam się wydaje. W ten sposób powstają nieporozumienia.

rozbrajamy niektóre dobre rady

Z wychowaniem dzieci jest tak, że nie ma jedynej słusznej ścieżki. Warto więc zawsze spojrzeć z innej perspektywy na wybory innych ludzi.

Nie śpij w jednym łóżku z dzieckiem.Dziecko śpiąc obok Ciebie, czuje bicia Twego serca. Reguluje temperaturę swojego ciała. Uspakaja się Twoim oddechem, zapachem.
Nie bujaj dziecka do snu. Przyzwyczaisz.Ukoisz je. Dasz poczucie bezpieczeństwa. Gdy będzie potrzeba to znajdziesz inny sposób na usypianie.
Niech nie zasypia przy jedzeniu. To zły nawyk. Jak zaśnie – to koniecznie je wybudź. Potem połóż do łóżeczka żeby się samo uspokoiło i zasnęło.Ta rada to istny hit. 😉 Dla Ciebie i dziecka. Jeśli Twoje dziecko jest wysoce temperamentne to wpadnie w szał. Zacznie krzyczeć. Nakręcać się. Coraz trudniej będzie mu zasnąć. A Ty masz kilka godzin w głowy. 
Raz zaczniesz bujać. To potem zobaczysz. Będziesz bujać i bujać…Od bujania rozwija się mózg dziecka. A poza tym… Nie taka Twoja rola, służyć małemu człowiekowi? 

Macierzyństwo to służba

Mama ma prawo służyć swojemu dziecku według własnego uznania. Ma prawo robić to najlepiej jak ma na to ochotę i jakie ma możliwości.

A Wy? Jakie dobre rady słyszeliście?


Bibliografia

Jeśli chcecie poczytać więcej o usypianiu, rozwoju malucha i wczesnym macierzyństwie to możecie zajrzeć do tej pozycji książkowej:

  • Minge N., Minge K., Rodzicielstwo bliskości. Jak zbudować więź z dzieckiem?, Edgard 2013

Tutaj możecie posłuchać o mom-shaming:

* Zdjęcie w nagłówku z galerii Pexels