Ostatnio dopadło nas ciastolinowe szaleństwo. Syn cały dzień lepił. Lepił. Lepił. No.. z przerwami na jedzenie. Zjawisko było dosyć ciekawe, ponieważ miałam wrażenie, że wraz z lepieniem uchodzą z niego wszystkie negatywne emocje. I super!
Co ulepił trzylatek?
Młotek. Młotkiem rozbijał drogę. Ulepił wiele robotów. Niektóre odkurzały. Inne myły podłogę. Miały odpowiednio zbiorniki na kurz i na wodę. Ulepił także tory. Poprosił, żebym mu zrobiła autko. Ponadto mieszał kolory. Łączył je dowolnie. Obserwował efekty (tak, pozwalam wszystko wymieszać. Najwyżej na końcu będzie się bawił szarą). I tak mijał mu dzień. Rozwijając się nie tylko manualnie ale także kreatywnie. Pomysły dzieci są często dużo bardziej twórcze od naszych. Z szacunku do kreatywności dzieci, nie będzie tu gotowych wzorów na prace plastyczne.
Jest wieczór. Kładę mojego dwuletniego syna spać. Biorę do ręki książkę i czytam. Po chwili zaczyna z entuzjazmem oglądać obrazki. Są fascynujące. Mają dużo kolorowych detali. Tekst wciąga. Akcja się rozwija. Jest fantastycznie… tyle, że o dalszym spaniu nie ma już mowy. Najpierw jest coraz weselej. Potem pojawia się głupawka. Następnie dzika nerwowość… Musiało minąć wiele takich wieczorów zanim zrozumiałam, że na moje dziecko nie działają sprawdzone przez innych sposoby usypiania (przynajmniej w tamtym momencie tak było). Czytanie pozostało, ale było realizowane o wcześniejszej porze. Ta sytuacja sprawiła, że zaczęłam poszukiwać książek nadających się do czytania wieczorem. Dzisiaj zaprezentuję Wam te w języku angielskim.
Książki do czytania wieczorem w języku angielskim
Goodnight Moon
tekst: Margaret Wise Brown ilustracje: Clement Hurd
Tutaj atutem są kontrastowe ilustracje, które z powodzeniem można pokazywać najmłodszym dzieciom w celu rozwoju zmysłu wzroku. Na każdej kolejnej stronie kontrast się zmniejsza. Jest to książka o zajączku, który idzie spać. Po kolei mówi dobranoc różnym przedmiotom w pokoju. Pomimo prostej tematyki, napisana jest bardzo zgrabnie. Ma rytmiczny tekst z wyjątkową melodyką. Polecam kupić książkę z kartonowymi kartkami.
Goodnight, Goodnight Construction Site
tekst: Sherri Duskey ilustracje: Tom Lichtenheld
Jest to książka o maszynach budowlanych, które kończą swoją pracę i idą spać. Ilustracje stają się ciemniejsze w miarę jak w książce robi się później. Tekst jest melodyjny i dość monotonny. Może to pomóc dziecku się wyciszyć. Opowiadanie wprowadza ciekawe słownictwo i estetycznie je ilustruje. Znajdziemy tu słówka typu: rozciągać, sięgać, mały, duży… Polecam nie tylko na wieczór.
Steam Train, Dream Train
tekst: Sherri Duskey ilustracje: Tom Lichtenheld
Koncepcja książki bardzo podobna do powyższej. Tutaj tekst wydaje się być trochę trudniejszy. Autor dodał do tekstu wyrazy dźwiękonaśladowcze. Dzięki temu pozycja jest bardziej ciekawa. Pociąg nadjeżdża i jest załadowywany różnymi rzeczami przez zwierzęta. Potem odjeżdża. Pozycja dla każdego małego i dużego miłośnika pociągów.
A może Wy też macie ulubione książki dla dzieci na dobranoc? Napiszcie w komentarzach.
Sezon ślubny zbliża się wielkimi krokami. Myślę, że to dobry moment na planowanie wieczorów panieńskich i kawalerskich. Warto pomyśleć o atrakcjach na taką imprezę. Jedną z zabaw na wieczór jest zadawanie pytań Pannie Młodej lub Panu Młodemu. Sprawdzanie tego jak odpowiedziała druga strona może przynieść wiele radości. Co więcej, jest to okazja do lepszego poznania się. W poprzednim wpisie podałam przykładowe pytania jakie można zadać. Wiem, że organizacja zabawy zajmuje dużo czasu. Często nie pozostaje po niej żadna pamiątka. Postanowiłam to zmienić. Zaprojektowałam dla Was dwa notesy. Po to aby wspomnienie po tych chwilach mogło przetrwać dłużej!
Jak wygląda zabawa?
Przed wieczorem panieńskim Pan Młody dostaje notes, w którym są pytania dla niego. Odpowiada na nie. Po czym na imprezie narzeczona dowiaduje się jakich odpowiedzi udzielił. Może się okazać, że dowie się czegoś nowego. Analogicznie przed wieczorem kawalerskim Panna Młoda dostaje notes, w którym są pytania dla niej.Odpowiada na nie. Na imprezie narzeczony dowiaduje się jakich odpowiedzi udzieliła. Najlepiej jeśli będą pisać mniej więcej w tym samym czasie. Po to aby oboje mieli jak najlepszą niespodziankę na swoich wieczorach.
Jakie pytania są zawarte w notesach?
Notes zawiera pytania zamknięte i otwarte. Podzielony jest na następujące kategorie:
O mnie
Ty czy On/Ona?
Jaka/i Ona/On jest?
Wasze wspólne chwile
Na końcu znajduje się kilka wolnych stron. Możecie je przeznaczyć na własne notatki. Całość to 28 stron. Jest to ilość, która zapewni dobrą zabawę. Myślę, że pozwoli na dowiedzenie się czegoś o sobie. Życzę dobrej zabawy!
Słyszę krzyk. Narasta. Próba zrobienia herbaty się nie udała. Młodszy się zmęczył. Zmęczył się, więc krzyczy. Każde opóźnienie w reakcji spowoduje większą panikę i trudności w zaśnięciu. Patrzę na starszego. Siedzi spokojnie przy stole i koloruje.
rysowanie kredkami bambino na mokrorysowanie kredkami bambino na mokrorysowanie kredkami bambino na mokro
Usypiam młodszego w pokoju obok. Gdy wracam, starszy eksploruje możliwości kredek. Patrzę na stół. Pokolorowany. Informuję, że właściwą powierzchnią do rysowania jest kartka.Daję mu miskę z wodą. Większą kartkę. Pozwalam maczać kredkę w wodzie. Rozpuszczać. Bawi się ekstra. Potem ma ochotę więcej kolorować. Mam zwierzęta. On chce pojazdy. Nie mam. No… Gdzieś tam mam, ale dla zasady nie dam. 😉 Jest awantura. Młodszy się budzi. Krzyczy.
Czasem się nie da wszystkiego pogodzić. Ale za to zabawa była przednia i efekty działań twórczych wyglądają ciekawie.
Kolorowanki mogą zarówno wspierać rozwój dziecka, jak i szkodzić. Czyli w sumie podobnie jak wiele innych rzeczy. Warto zachować rozsądek i umiar. W czym jest problem? Myślę, że największy problem się pojawia, gdy kolorowanie staje się jedyną aktywnością artystyczną dziecka. Problemem są np.:
nauka schematycznego myślenia,
narzucanie jedynych słusznych kolorów (zarówno w podanych przykładach, jak i utartych poglądach),
zakłócenie naturalnej obserwacji. Świat nie jest obrysowany czarną linią. Gdy zmrużysz oczy i popatrzysz na przedmioty to zobaczysz, że często kontury są jasne. Świecą światłem odbitym.
Co jak moje dziecko lubi kolorować? Czy można kolorować w sposób kreatywny?
Pewnie, że się da! Mam na to kilka sposobów:
kolorujemy… ale przy okazji dorysowujemy swoje elementy. Przykład: mamy do pokolorowania autko. Rysujemy też chmurkę, deszcz, kałużę. Dorysowujemy rurę wydechową, jakąś dodatkową lampę albo lusterko. Do tego ptaka na karoserii… za autkiem góry… itd.
rysujemy swoje kolorowanki. Dziecko mówi a ja rysuję. Potem dziecko koloruje,
nie ograniczamy się do schematycznej interpretacji kolorów. Np. woda… może być niebieska, przezroczysta, szara. Może też być czerwona od odbijającego się w niej słońca, prawda?
Zalety kolorowanek
Kolorowanie jest świetnym wstępem do pisania. Rozwija małą motorykę i koordynację oko- ręka. Dzieci mają świetną intuicję. Jeśli maluch lubi kolorować i robi tego bardzo dużo to może oznaczać, że akurat potrzebuje takiej aktywności na tym etapie rozwoju. Warto mu to umożliwić, pamiętając o równoczesnym wspieraniu kreatywności.
Uwielbiam malować ze swoim dzieckiem. Najbardziej cieszymy się z samej aktywności. Przekazujemy emocje na papier. Czasem malujemy konkretne rzeczy a potem je zamalowujemy na bieżąco.
Uczestniczę w tym różnie. W zależności od potrzeb. Czasem wyciągam farby i obserwuję. Innym razem nadaję energii całemu procesowi, zachęcam, wskazuję puste miejsca na kartce albo coś podmaluję aby zachęcić do twórczości. Pośmieję się, pacnę zamaszyście w kartkę. Staram się nie interweniować w to co jest malowane. Nie komentuję jakości. Nie pytam też o to co jest tam przedstawione.
Mój wkład w pracę opisałabym jako taki, który pozwala na utrzymanie pożądanego nastroju podczas pracy, czyli np.: skupienia, radości, ekscytacji, wyładowania frustracji.
Na blogu zacznie powstawać nowa kategoria: sztuka malucha. Będą tam zamieszczane takie właśnie prace. Prace malucha. 🙂
Czasem jest tak, że wiele razy usłyszane poglądy uważamy za fakty. Nie sądzicie? Skutkować to może zamazaniem się rzeczywistości. Nasze spojrzenie na świat nie jest już oparte na obserwacji. Wydaje nam się, że wyposażeni jesteśmy w niepodważalne prawdy. W rodzicielstwie wiele razy się z tym spotkałam. Zarówno u siebie, jak i u innych. Przykładem jest czytanie dziecku książek przed snem. Praktycznie każdy rodzic mówi, że to uspokaja, prawda? Więc to fakt….? A może pogląd, który bazuje na obserwacji większości dzieci?
Przykłady popularnych poglądów na rodzicielstwo:
czytanie wycisza dzieci przed snem, (a może sprawi, że maluch zacznie skakać z podekscytowania?)
kąpiel wycisza przed snem, (a może niczym zimny prysznic doda energii na początek zabaw?)
gdy dziecko nie będzie spało w dzień będzie lepiej spać w nocy, (a może będzie miało trudności z zaśnięciem i będzie niespokojne?)
powinno spać x godzin, (a może powinno spać więcej albo mniej od tego statystycznego malucha?)
zasypia zaraz po karmieniu, (a może odbijanie sprawi, że się wybudzi?)
gdy będzie senne to samo zaśnie, (a może większe zmęczenie wygeneruje mocny płacz i trudności w uśnięciu?)
gdy będzie głodne to zje, (a może będzie je bolał brzuch z głodu i będzie odmawiało jedzenia?)
płacze tylko gdy go coś boli, ma mokrą pieluchę albo jest głodny. Jeśli mimo wszystko płacze to wymusza. (a może potrzebuje bliskości?)
Myślę, że na rodzicielstwo nie ma gotowych recept. Każdy z nas jest unikalny. Każdy jest obdarzony intuicją, która pomaga. Warto wyłączyć głosy w głowie, które nie są ani faktami ani naszą intuicją. Warto poczytać różnorodne książki o rodzicielstwie. Warto opierać się na swojej intuicji i rzeczywistych prawdach oraz obserwacjach. No… przynajmniej tak w tej chwili mi się wydaje.
Miałam ostatnio ochotę coś zaprojektować. Coś co byłoby niezwiązane z dziećmi. Coś co mogłoby dobrze komuś posłużyć. Nie wiedziałam za bardzo co by to mogło być. Wpadłam na pomysł, żeby zajrzeć w statystyki swojego bloga. I mam!
Najchętniej czytanym postem był ten, w którym podawałam przykłady pytań na wieczór panieński i wieczór kawalerski. Mam nadzieję, że zabawa udała się wszystkim, którzy skorzystali. Sukces tekstu zainspirował mnie do stworzenia nowej formy dla tej zabawy.
Nowa forma zabawy na wieczór. Pamiątka z imprezy
Proponuję ładną pamiątkę i dużo fantastycznych wspomnień z porównywania swoich odpowiedzi. Idea jest następująca: przed wieczorem narzeczona i narzeczony dostają małe książeczki do wpisania odpowiedzi. Organizatorzy imprez potem je zabierają i wymieniają po to aby narzeczona czytała odpowiedzi narzeczonego podczas swojego wieczoru (i odwrotnie).
Książeczki będą składały się z około 30 stron. W środku będą zarówno pytania otwarte jak i zamknięte. Pytań jest więcej niż w moim poprzednim wpisie. Obecnie pracuję nad wnętrzem i okładką. Macie ochotę napisać, która wersja bardziej przypada Wam do gustu? Ta z plastrami miodu czy bez?
Już niedługo książeczki będą dostępne na Amazonie.
Słyszę krzyk dochodzący z salonu. Wybuch złości nie wiadomo dlaczego. Emocje uzbierane z całego dnia po raz kolejny dały o sobie znać. Na końcu języka mam: nie krzycz, nie złość się! Nie mowię tego. Gdy złość zostaje opanowana (po około 40 minutach) postanawiam wprowadzić zajęcia plastyczne. Wyciągam papier (100 x 70 cm). Przyklejam do ściany w korytarzu. Zaczynamy szaleć.
Jak malować
Dzisiejszy wpis mógłby się zamknąć w powiedzeniu: weź farby i maluj. Wiem jednak, że dla wielu z nas nie jest to takie oczywiste. Malowanie z maluchami (takimi do 3 lat) jest zarazem banalnie proste jak i trudne. Jak tworzyć? Warto otworzyć swój umysł i skupić się na malowaniu – najlepiej abstrakcji. Robić to tak aby dziecko nie czuło, że jest gorsze. Najlepiej się wygłupiać i rozbryzgiwać farbę. 😉 Trzeba obserwować malucha. Może chcieć pracować w skupieniu i samotności albo preferować wyładowanie emocji na papierze. Wydaje mi się, że na wczesnym etapie twórczości warto skupić się na tym aby nie blokować jego naturalnej ekspresji. Cieszyć się z procesu a nie myśleć o efekcie.
Korzyści z malowania
Malowanie rozwija małą i dużą motorykę maluchów. Wprowadza je w świat sztuki, kreatywności i swobody tworzenia. Uruchamia wyobraźnię. Twórczość sprawia dzieciom niesamowitą radość i reguluje emocje. Pomaga także rodzicom (jeśli nie przejmują się zbytnio sprzątaniem).
5 pomysłów na malowanie z roczniakiem, dwulatkiem, trzylatkiem…
Pomysł 1
malowanie palcami lub stopami na kartkach papieru
W mniej lub bardziej niekontrolowany sposób powstają ciekawe abstrakcje. Nasz ulubiony!
Pomysł 2
odciskanie przedmiotów w farbie
Stemplowanie czym się da. Dobrym pomysłem są na przykład klocki. U nas na początku się nie sprawdzały. Syn przeżywał, że nie wyglądają tak jak wcześniej. Teraz zmienił swoje podejście i chętnie ich używa.
Pomysł 3
używanie narzędzi: np. wałka, samochodzików, grzebienia do włosów, pędzli
Eksperymentujcie z różnymi fakturami, grubościami itp… Wtedy praca będzie ciekawsza.
Pomysł 4
używanie akwareli w sztabkach
Można działać jednym kolorem i obserwować intensywność przy nakładaniu się kolorów albo mieszać barwy. Wpuszczać akwarelę na plamę wody rozlaną na papier i patrzeć jak się rozchodzi… Na tym zdjęciu jest akwarela w płynie i farby do malowania palcami. Technika mieszana.
Pomysł 5
rozbryzgiwanie akwareli
Uwaga na bałagan i możliwość pryśnięcia sobie w twarz! 😀 To wersja malowania gdzie używamy bardzo mokrego pędzla i machamy nim w kartkę. Trzeba pamiętać, że to co znajduje się za nami też ulegnie zabrudzeniu. Można też użyć mokrej szczoteczki do zębów.
Inne wskazówki
Czasem, gdy damy małemu dziecku za dużo farb na raz, praca kończy jako mniej kolorowa. Warto wziąć sobie jakąś deseczkę żeby pełniła funkcje palety. Jest to także motywacja do zabawy z mieszaniem kolorów. Można także dozować farby w mniejszych pojemnikach. Polecam przygotować sobie od razu więcej arkuszy papieru. Gdy praca wygląda na skończoną warto przekierować uwagę malucha na nową kartkę.