Ostatnio pisałam o tym jak u mnie w domu wyglądały początki rozszerzania diety (tutaj). Nie oszukujmy się, niektóre sprawy potrafią wyglądać pięknie w teorii jednak praktyka często nas przerasta. Do dzisiejszego wpisu zebrałam to co wydaje się być najtrudniejsze i budzi największe obawy wśród rodziców i innych osób opiekujących się dzieckiem.
Bałagan
Bałagan to chyba drugie imię BLW. Na każdym etapie samodzielnego jedzenia mojego syna wyglądał on inaczej, więc inne środki musiały być podejmowane, żeby go ograniczyć. 😀
Na samym początku kawałek jedzenia był brany do buzi, przeżuwany i wypluwany na stół lub wyrzucany na podłogę. Potem, gdy był głodny zjadał jedzenie bardzo ostrożnie a rozrzucał je dopiero gdy się najadł. Zdarzało się też tak, że gdy od razu na talerzu pojawiło się za dużo jedzenia rozrzucał większość na podłogę i zostawiał jeden kawałek, który wkładał do buzi a potem oczekiwał na podanie większej ilości. 😀
Na pewno to jak będzie bałagan wyglądał u Was zależy od Waszego dziecka. Zawsze warto dostosować do niego swoją reakcję.
Piszę Wam o tym, żebyście wiedzieli, że nie tylko Wasze dziecko bałagani ;).
Co robiłam:
- pod stołem miałam obrus 😉 . Sprawdził się on lepiej od folii. Można łatwo utrzymać higienę: wytrzepać i wyprać. To co się stanie z jedzeniem, które na niego spadnie zależy od Was. Możecie z takiego czystego obrusu je podnieść i zjeść, podać dziecku lub wyrzucić jeśli Wam to odpowiada,
- podawałam maluchowi jedzenie w małych porcjach i dokładałam na talerz,
- zaopatrzylam się w śliniaki z długimi rękawami i kieszonką. Gdy syn miał około 9 miesięcy sam wyciągał sobie z nich jedzenie, które tam wpadło.
Marnotrawienie
Nawet jeśli zdecydujecie się jeść z obrusu na podłodze to część jedzenia nie będzie już zdatna do spożycia. Szacunek do jedzenia jest w naszej kulturze bardzo ważny. Ja sama nie mogłam znieść tego, że spada ono na ziemię. Ale potem pomyślałam o tym w inny sposob:
- każda nauka samodzielnego jedzenia dziecka wiąże się ze stratami jakiejś części potrawy. Przy takiej formie posiłku jestem w stanie więcej z niego odzyskać niż z tzw. papki,
- to dla dziecka świetna nauka, zabawa, a czasem terapia sensoryczna dzięki poznawaniu nowych konsystencji. Daje to dużo radości. Jest mniej szkodliwe dla środowiska niż gdybyśmy kupowali dziecku plastikowe zabawki.
Zakrztuszenia i zadławienia
Teoretycznie dziecko, które jest prawidłowo posadzone je bardzo ostrożnie. Czym wcześniej zaczyna jeść samo, tym większa szansa, że odruch odkrztuszania będzie uczył go samodzielnego połykania.
W naszym przypadku zakrztuszenia zdarzyły się kilkakrotnie ale tylko wodą. Najczęściej wtedy, gdy sama wlałam za dużo wody do kubka i syn był tym zaskoczony. Zadławienie na szczęście nigdy nie miało miejsca.
Na pewno, nie tylko stosując BLW, warto dowiedzieć się jak prawidłowo udzielać pierwszej pomocy. I tutaj z mojego doświadczenia, lepiej przejść się na dobry kurs pierwszej pomocy lub zapytać doświadczonego ratownika medycznego niż szukać rad w internecie. Naprawdę niektóre są niebezpieczne!
Jedzenie sztućcami
Niektórzy obawiają się, że dziecko, które na początku je dłońmi nie będzie chciało jeść sztućcami. Nie jest to uzasadnione. Maluch zawsze chce robić to co rodzic. Warto mu więc pozwolić na to gdy samo wyrywa się do nauki jedzenia sztućcami. Czasem rodzice tego nie robią obawiając się bałaganu a potem dziwią się że maluch jeszcze tego nie umie.
Mam nadzieję, że rozwiałam największe wątpliwości odnośnie umożliwiania maluchowi samodzielności przy jedzeniu. Kolejne wpisy będą już o tym co jest dobre w BLW i czego uczy ono nasze dzieci.
*Wpisy mają charakter wyłącznie informacyjny. Nie zastąpią one konsultacji medycznej. Sposób żywienia dziecka zawsze konsultuj z lekarzem pediatrą.
Bibliografia
Murkett T., Rapley G., Bobas lubi wybór, wyd. Mamania
Minge N., Minge K., Rodzicielstwo bliskości. Jak zbudować więź z dzieckiem?, Edgard 2013
Poradnik żywienia niemowląt. Krok po kroku od narodzin do pierwszych urodzin. Medycyna Praktyczna, Kraków 2014 (do ściągnięcia tutaj: https://1000dni.pl/ )

Dzień dobry,
Do jakiego wieku synek tak rozrzucał to jedzenie?
Moja córka ma 1,5 roku i ogólnie je ładnie sama ale wyrzucanie na podłogę jedzenia nadal jest na porządku dziennym. Zastanawiam sie ile to jeszcze moze potrwać 🤦🏻♀️
PolubieniePolubienie
Dzień dobry!
Dziękuję za komentarz.
Odpowiedź nie jest łatwa, szczególnie z perspektywy czasu. Obecnie mój syn ma niecałe trzy lata. 🙂 Sprawdziłam, że nie zapisałam sobie żadnego momentu przełomowego. Pewnie dlatego, że był to proces. Powoli pod stołem znajdowało się mniej jedzenia. Po około 1,5 roku zrezygnowaliśmy z obrusu pod stołem. Jednak sprzątania nadal było sporo. Myślę, że tak na 2 lata życia ilość spadającego jedzenia była trochę większa od tego co zdarza się dorosłym.
U nas także sprawność jedzenia była mocno związana z samopoczuciem. Na tym etapie pomagały nam mniejsze odstępy między posiłkami: do 2,5 godziny, ale to już wynikało z indywidualnych potrzeb. Dużo biegaliśmy w tym czasie.
Pozdrawiam
PolubieniePolubienie
Jednak rozrzucanie jedzenia wraca. Chyba w ramach sprawdzania czy jednak coś się zmieniło i już można wyrzucić wszystko na podłogę. Może to nigdy nie mija 😀 .
PolubieniePolubienie